- 1600 – bitwa pod Karksi (29 października)
- 1600 – bitwa pod Lambazi (15 listopada)
- 1601 – bitwa pod Kiesią (7 stycznia)
- 1601 – bitwa pod Ergle (2 czerwca)
- 1601 – bitwa pod Kokenhausen (23 czerwca)
- 1601 – oblężenie Wolmaru (18 października – 18 grudnia)
- 1602 – oblężenie Fellina (25 marca – 17 maja)
- 1602 – bitwa pod Rewlem (30 czerwca)
- 1602 – oblężenie Białego Kamienia (31 maja – 30 września)
- 1603 – bitwa pod Rakvere (5 marca)
- 1604 – bitwa pod Białym Kamieniem (25 września)
- 1605 – bitwa pod Kircholmem (27 września)
- 1608 – oblężenie Dyjamentu (sierpień)
- 1609 – oblężenie Parnawy (28 lutego – 2 marca)
- 1609 – bitwa morska pod Salis (23 – 24 września)
- 1609 – Bitwa nad Gawią (6 października)
Wpisy oznaczone ‘Przebieg wojny’
Husaria nie byłaby zdolna do osiągania swych wielkich zwycięstw bez odpowiednich koni. Trzeba tu jeszcze raz podkreślić, że nie były to konie ciężkie, bowiem takie rasy zaczęto sprowadzać do Polski dopiero w XVIII wieku. Konie hodowane były w kraju i podstawą tych hodowli były rasy polskie wywodzące się, gdzieś u zarania dziejów, od niewielkiego wprawdzie, ale odpornego na niewygody i byle jaką strawę tarpana. Wprowadzając odpowiednie domieszki ras wschodnich (bynajmniej nie arabskiej, lecz tureckiej, turkmeńskiej, perskiej itd.) wyhodowano konie, które w połowie XVI w. wykształciły rasę, z której wywodziły się konie husarii. Były to więc konie wysokie, odporne i szybkie, które mogły, po długim przemarszu i niosąc na grzbiecie ważącego ok. 100 kg (wraz z uzbrojeniem) jeźdźca, wejść niemal z marszu do boju i uderzyć w cwale przełamując siły wroga; musiały też być zwrotne, bo w innym wypadku husarze nie byliby w stanie walczyć z Tatarami. Dodać należy, że nie były to konie tanie. Kosztowały po co najmniej 200 czerwonych złotych, towarzysz husarski musiał ich mieć kilka, nawet pięć. W roku 1685 koszt wystawienia pocztu husarskiego wyceniano na 5100 zł, a był to wtedy majątek porównywalny z zakupem wsi. Oddanie, lub sprzedaż takiego konia za granicę karane było śmiercią.
Rajtaria powstała wraz z arkebuzerami w połowie XVI w. w Niemczech, w związku z rozwojem broni palnej i związaną z tym utratą znaczenia ciężkiej jazdy (która została zachowana w postaci nielicznych oddziałów kirasjerów). Oddziały kawaleryjskie stały się jednostkami pomocniczymi w stosunku do piechoty i artylerii. Znacznie zmniejszyła się zatem liczebność jazdy w armiach. Do upowszechnienia rajtarii przyczynił się Maurycy Orański (1567-1625) – hrabia de Nassau, syn Wilhelma I Orańskiego, reorganizator i wódz armii niderlandzkiej, a od 1585 r. namiestnik północnych prowicjii niderlandzkich. Rajtarzy uzbrojeni byli najczęściej w 2 kołowe pistolety typu puffer (ewentualnie trzeci noszono za cholewą buta) oraz rapier lub pałasz waloński. Niekiedy uzbrojenia dopełniała broń długa, najczęściej w postaci bandoletu, choć niekiedy zdarzały się karabiny. Ubrani zwykle byli w rajtrok (kolet, skórzany kaftan), kapelusze z szerokim rondem, spodnie i botforty – długie, sięgające za kolana skórzane buty zwane po staropolsku “rajtarskimi”. W niektórych państwach (np. Rosja, Austria, Niemcy, Szwecja) rajtarzy używali zbroi i hełmów, w innych (np. Francja, także i Szwecja) walczyli bez uzbrojenia ochronnego.
Typowa zbroja rajtarska – w postaci hełmu typu szturmak lub pappenheimer (rzadziej morion) oraz kirysu niekiedy z naramiennikami, nałokietnikami, parą zarękawi, folgowanymi nabiodrkami i parą nakolanków – chroniła cały korpus, przy czym ochrona w żadnym miejscu nie była dostateczna (grubość napierśnika nie przekraczała 3 mm), a sama zbroja znacznie cięższa np. od husarskiej. Rajtaria dysponująca uzbrojeniem ochronnym zwykle dosiadała cięższych koni, stąd w XVII w. zaczęto odróżniać rajtarię lekką i ciężką. Ta ostatnia częściowo wyparła w poszczególnych państwach jednostki arkebuzerów i tzw. półkirasjerów, stanowiące wcześniej jazdę średniozbrojną. W walce rajtaria stosowała taktykę zwaną karakolem. Król szwedzki Gustaw Adolf po doświadczeniach w walce z husarią polską jako pierwszy użył rajtarii na dużą skalę w roli typowej dla kawalerii, stosując gwałtowne uderzenie zwartej masy rajtarów walczących rapierami i pistoletami w bezpośrednim zwarciu z przeciwnikiem (szarża). Od tego czasu rajtaria szwedzka, a następnie także innych państw, stosowała oba rodzaje taktyki (karakol i szarżę). Lekka rajtaria była używana zarówno w walce, jak i do zadań łupieżczo-pacyfikacyjnych w większości armii zachodnioeuropejskich. Stąd po okresie wojen polsko-szwedzkich w połowie XVII w. słowo “rajtar” stało się w Polsce synonimem rabusia, grabieżcy. Specyficznym typem rajtara niemieckiego był tzw. Schwarzreiter czyli “czarny jeździec”. Nazwa pochodzi od tego, że nosił czernioną (ochrona przed korozją) zbroję.
W Rzeczypospolitej oddziały rajtarii jako jazdy ciężkiej, zmieniającej się z czasem w lekką, pojawiły się w czasach Stefana Batorego w 1579 r.(wg. innych jeszcze przed nim) i istniały przez cały wiek XVII i początek XVIII jako wojska cudzoziemskiego autoramentu. W Koronie rajtaria była zwykle dość nieliczna, natomiast zorganizowana była w jednostki o wysokich stanach osobowych – regimenty i skwadrony. Na Litwie występowały liczne jednostki rajtarii, najczęściej w postaci samodzielnych kompanii. Istniały one w ramach komputu, wojsk prywatnych, a także formowano kompanie i chorągwie rajtarii ze szlachty powoływanej na pospolite ruszenie. W drugiej połowie XVII w. każdy litewski powiat obowiązany był wystawić na pospolite ruszenie jedną chorągiew husarską, jedną kozacką i jedną rajtarską. Rajtaria nigdy nie uchodziła za typowo polski rodzaj jazdy, jednak polscy rajtarzy wielokrotnie odznaczyli się w toczonych przez Rzeczpospolitą wojnach. Na przykład, w bitwie pod Gniewem piękną kartę zapisał regiment rajtarów litewskich, dowodzony przez wojewodzica smoleńskiego Mikołaja Abrahamowicza. Był on zresztą dość nietypowy, został bowiem zaciągnięty systemem towarzyskim, a ponieważ jego żołnierze nosili zbroje husarskie, regiment ten niekiedy był brany za jednostkę husarii. Pod Chocimiem w 1621 r. rajtarzy salwą swych pistoletów odpierali atak Turków na szańce polskich wojsk, a pod Kircholmem rajtarzy kurlandzcy dowodzeni osobiście przez księcia Fryderyka Kettlera pomagali husarzom w zwalczaniu piechoty szwedzkiej w centrum bitwy.
Od czasów Jana III Sobieskiego zaczęto w Polsce używać zamiennie pojęć rajtaria i arkebuzeria co było związane z rozwiązaniem tej drugiej formacji w tym właśnie czasie. W I poł. XVIII w. przestano rozróżniać rajtarię ciężką jako odrębny od kirasjerów typ jazdy. W państwach gdzie była jazdą lekką została rozwiązana; w Polsce w 1717 r. na mocy postanowień tzw. sejmu niemego.
Karol Sudermański w odpowiedzi na sejmowe wystąpienie Zygmunta umocnił swe pozycje w Finlandii oraz Estonii i w sierpniu 1600 r. wysadził duże siły z okrętów na brzegu Estonii (wykorzystał brak wojsk polskich na północy, co spowodowane było prowadzoną wojną z hospodarem wołoskim Michałem Walecznym ) i w ciągu kilku miesięcy opanował większą część Inflant aż po rzekę Dźwinę.Wiosną 1600 r. Sejm polski uchwalił podatki na obronę Inflant i powiększył wojsko. W rezultacie dowodzeni przez hetmana wielkiego Krzysztofa I Radziwiłła i starostę żmudzkiego Jana Karola Chodkiewicza Litwini odnieśli 23.VI.1601 r. zwycięstwo pod Koknese (Kokenhauzen). Niebawem jednak Szwedzi przysłali do Inflant nowe siły i zmusili Litwinów do odwrotu. Na początku września armia Karola usiłowała bez powodzenia zdobyć Rygę.
Niebawem sytuacja w Inflantach zmieniła się radykalnie, ponieważ Jan Zamoyski po powrocie z wyprawy przeciwko Michałowi Walecznemu otrzymał komendę nad wojskiem koronnym udającym się na północ. Wódz polski wiódł około 12 tys. Żołnierzy i do 50 dział (15 ciężkich ). Książe Karol nie mógł się równać z taką armią, wycofał się więc w popłochu na północ. Pod koniec 1602 r. Szwedom pozostały w Inflantach już tylko Tallin, Parnawa, Hapsalu i Dpojet. Ciężko chory Zamoyski zrzekł się dowództwa i ilskchał do domu. W sierpniu 1603 r. król powierzył komendę nad wojskami koronnymi walczącymi w Inflantach Chodkiewiczowi. Najpierw obległ Dorpat i odparł pod Rakvere próbę udzielenia mu pomocy. Wreszcie 25.IX.1604 r. z żołnierzami rozgromił pod Białym Kamieniem 6-tysięczną armię szwedzką. Nieprzyjaciel stracił połowę wojska, natomiast Polacy i Litwini mieli tylko 81 zabitych i ponad 100 rannych. W ciągu dwuletniej , samodzielnie prowadzonej kampanii Chodkiewicza, stale borykając się z brakiem żołdu i zaopatrzenia dla wojska, z jego bezkarnością, nie tylko utrzymał polsko-litewski stan posiadania w Inflantach, ale zdobył jeszcze Dorpat. Na początku sierpnia 1605 r. wylądował pod Tallinem korpus Andersa Lennartssona w sile 5 tys. W kilka dni później pod Dynemuntem, koło Rygi, wysadził na ląd 4 tys. Żołnierzy i liczne działa hr. Fryderyk Joachim Mansfeld. Szwedzi zaatakowali bez powodzenia zamek, następnie z powodzeniem uderzyli na Rygę, stanowiącą główny cel wyprawy. Na wiadomość o wylądowaniu Mansfelda Chodkiewicz ruszył miastu na odsiecz, jednak po drodze dowiedział się że Lennartsson maszeruje na Rygę i bez powodzenia próbował odciąć mu drogę. Wkrótce później w połowie września wylądował pod Parnawą sam Karol IX wraz z 5 tys. żołnierzy. Wtedy Lennartsson połączył siły z królem i razem pomaszerowali na Rygę. Chodkiewicz z pod Kiesi zwinął obóz i po dwudniowym marszu dotarł do Kircholmu, gdzie założył obóz obronny. Armia Karola stanęła pod Rygą 23.IX. Pierwsze walki przyniosły mu powodzenie, toteż rozpoczął przygotowania do szturmu. Wtedy nadeszła wiadomość o nadchodzącym Chodkiewiczu. 26.IX w obozie Szwedzkim podjęto decyzję o uderzeniu prawie całością sił na Chodkiewicza. 27.IX Karol IX i inni dowódcy wyruszyli na Kircholm.
Siły obu stron były nierówne i wynosiły:
- Polacy :
- 300 husarzy por. Wincentego Wojny (między piechotą)
- 300 rajtarów kurlandzkich ks. Fryderyka Kettlera (między piechotą)
- 650 husarzy,400 ochotników rotmistrza Jana P. Sapiechy (prawe skrz.)
- 300 husarzy, 200 arkabuzerów, 400 lekkich kozaków,
- do 200 ochotników rotmistrza Tomasza Dąbrowy (lewe skrzydło)
- 700 husarzy Teodora Lackiego (centrum między piechotą i działami)
- Szwedzi :
- 4200-4600 żołnierzy piechoty ( Lennartsson i płk. Andreas Stywera)
- 1200-1500 jazdy (prawe skrz.- hr .Mansfeld, lewe skrz. Henryk Brandt)
- 3000-4000 żołnierzy piechoty
- 1000 jazdy ( Karol IX )
Litwini nie kwapili się do walki, chcieli jedynie sprowokować przeciwnika do zejścia ze wzgórza. W tym celu Chodkiewicz rzucił pod szyki szwedzkie harcowników, ale ci niewiele wskórali. Po trzech godzinach nieudanych działań harcowników Dąbrowa rzucił się ze swymi chorągwiami do pozorowanej ucieczki. Szeregi Szwedów nareszcie drgnęły. Chodkiewicz tylko na to czekał. Gdy piechota nieprzyjaciela oddaliła się od reszty wojska, Dąbrowa zawrócił i stanął w szyku. Wtedy z pobliskiego obozu polskiego rozległy się strzały, a na wstrząśniętych żołnierzy Karola wpadła husaria Wojny i rajtarzy kurlandzcy. Na prawym skrzydle Sapiecha przełamał rajtarów lewego skrzydła szwedzkiego, ale po interwencji odwodu Karola utknął. Chodkiewicz widząc tę sytuację posłał husarię Lackiego, która uderzyła z flanki. Natomiast na lewym skrzydle Dąbrowa z całą siłą wpadł na Szwedów rozbijając korpus Mansfelda. Karol IX usiłował bez powodzenia ratować sytuację przegrupowując szyki, w końcu zdecydował się na ucieczkę z pola walki. Ranny, na drugim, kulejącym koniu uchodził do brzegu morza zaciekle ścigany przez Litwinów. Przed niechybną zgubą uchronił go rajtar iflancki Henryk Wrede, który widząc, że rumak królewski utyka, oddał mu natychmiast swojego wierzchowca, a sam pieszo próbował powstrzymać na chwilę pościg, lecz szybko padł pod ciosami Litwinów. Karol IX zdołał w końcu dotrzeć do statków zakotwiczonych przy ujściu Dźwiny i odpłynąć do Szwecji. Straty Szwedów ocenia się na 6 – 9 tys. zabitych i rannych, ponadto kilkuset jeńców. Przepadł cały obóz pod Rygą z większością artylerii, zapasami żywności i amunicji, różnymi kosztownościami. Litwini mieli tylko 100 zabitych i 200 rannych. Wspaniałe zwycięstwo nie zostało jednak wykorzystane ani militarnie, ani politycznie. Niebawem pozbawione żołdu wojsko rozeszło się do domów lub zaczęło grabić własny kraj. Zwycięstwo polskie nie zostało wykorzystane ze względu na problem wewnętrzny, przez rokosz sandomierski oraz wojnę Polski z Rosją. W 1608 r. Szwedzi pod dowództwem Mansfelda opanowali Dynemunt, Felin i Koknese. W 1609 r. Chodkiewicz odzyskał Parnawę, rozbił flotyllę szwedzką pod Salis, pokonał Mansfelda pod Rygą, a potem rozgromił go zupełnie nad rzeką Gawią. Po śmierci Karola IX w 1611 r. kilkakrotnie podpisywano zawieszenie broni, ale tylko na krótko.

